chmuryl
chmuryp

WIECZERZA WIGILIJNA W ORATORIUM










Najpiękniejszymi świętami w roku liturgicznym jest niewątpliwie Boże Narodzenie. Te cudowne święta, poprzedza radosny czas oczekiwania i przygotowania – zwany Adwentem. Jest on pełen niezwykłego uroku i wspaniałych przeżyć. Składają się na nie: Msze Święte roratnie i dwie Nowenny do Niepokalanego Poczęcia (8 grudnia), a druga tuż przed Świętami - Do Dzieciątka Jezus. Do kościołów michalickich wprowadził je sam Ojciec Założyciel bł. Bronisław Markiewicz. Te wszystkie liturgie są niezwykle piękne i głęboko przeżywane. Zapalona przy ołtarzu biała świeca symbolizuje Matkę Bożą, która razem z nami oczekuje Syna i swym Niepokalanym, promiennym blaskiem oświeca mroki ciemności, które są znakiem grzechu pierworodnego. Ona jedna, Jedyna spośród ludzi została wyjęta spod niego. Już w poczęciu była Niepokalana, bowiem Bóg wybrał ją na Matkę swojego Syna, który przez straszne cierpienie, śmierć na krzyżu i Zmartwychwstanie przywrócił wszystkim utracone synostwo i otworzył drogę do wiecznego szczęścia. Cały obrzęd liturgiczny tego okresu jest wypełniony pieśniami, które opowiadają o utraconym szczęściu, długim cierpieniu i tęsknocie za przyjściem zapowiedzianego przez Boga Mesjasza – Zbawiciela. Najczęściej śpiewaną pieśnią jest ta, o Zwiastowaniu Maryi przez Anioła Gabriela, że zostanie Matką Syna Bożego.

Dzieci z Michalickiego Oratorium „Twój Dom” w Krośnie, dobrze znają tę historię, bowiem ich duchowy wychowawca kl. Piotr na wielu katechezach te treści im przekazał. Słyszały też zapewne o tym okresie od swoich rodziców i dziadków, a także w szkole na lekcjach katechezy. Wiele z nich uczestniczyło na Roratach i wiedzą dobrze jak to pięknie wygląda, gdy procesja: kapłani, ministranci i dzieci z zapalonym lampionami i świecami wchodzą do ciemnego Kościoła. Tylko tu i ówdzie migocze światełko w ławkach, a przy ołtarzu płonie najjaśniejszym blaskiem Roratnia Świeca. Dopiero, gdy kapłan śpiewa „Chwała na wysokości Bogu…”, cały Kościół wypełnia się światłem.

W tym roku papież Franciszek, zwołał  w Rzymie Powszechny Synod poświęcony Rodzinie. W naszej Ojczyźnie, polscy biskupi  także na synodzie, wystosowali piękny dokument – odezwę do wszystkich rodzin, podkreślając za Ojcem Świętym, że rodzina to najważniejsza instytucja. Ustanowił ją bowiem sam Stwórca, a uświęcił Syn Boży Jezus, bo narodził się w rodzinie. Miał na Ziemi Matkę i Ojca – Opiekuna św. Józefa. Była to Święta Rodzina, na której jak uczy nas Kościół, a w tym roku szczególnie podkreśla, że wszystkie rodziny mają się na niej wzorować.

Jeszcze się nie zaczął okres Adwentu, a zapobiegliwy, pracowity personel Oratorium, wspaniałych pań wychowawczyń razem z kl. Piotrem, pod kierownictwem utalentowanego i całym sercem oddanego dzieciom ks. dyr. Józefa Gibały czynili już przygotowania. Ach! Ileż to trzeba było wyciąć pięknych wycinanek, okleić nimi wszystkie okna, porozwieszać we wszystkich pomieszczeniach. Ileż innych dekoracji; kwiatowych, stroików, lampionów, kolorowych ozdób i przeróżnych świecidełek! Nie sposób wyliczyć ile trudu i czasu oraz pracy te wszystkie dekoracje zajęły. A tu, co chwilę ks. Dyrektor coś dowoził nowego i podsuwał nowe pomysły, którymi sypał niczym z rękawa. Zarażał całą swoją dzielną drużynę, która pracowała niezwykle wytrwale. Wśród młodych, zdolnych wychowawczyń byli i panowie, którzy pomagali z ochotą, bo wszyscy czuli się jedną rodziną Oratorium to ich wspólny dom i ich dzieci!Tę troskę o wychowanków widać było na każdym kroku.

Bardzo dużo czasu poświęcono na przygotowanie Jasełek, które stanowiły centrum uroczystości. Więc wychowawczynie ćwiczyły z dziećmi nieustannie i niestrudzenie. Już w ostatnich dniach przygotowania nasiliły się. Ks. Józef raz po raz uczestniczył w próbach i wszystkiego doglądał. Z kuchni dochodziły zapachy przygotowywanych wigilijnych potraw. Pani Irena, mistrzyni sztuki kulinarnej pracowała od świtu do nocy, a oprócz codziennych posiłków dla dzieci, stopniowo przygotowywała potrawy wigilijne. Miał i tu swój udział ks. Dyrektor. To on decydował o menu, dowoził produkty i degustował potrawy. Przypominał jak wspaniałe pierogi robiła jego mama. Nic dziwnego – najwspanialsze wigilie przeżywa się w rodzinnym domu, bo rodzina to wielki skarb, który wymyślił sam Stwórca. Pierogów i uszek, pod kierownictwem szefowej p. Ireny kleiły wychowawczynie, a było ich kilkaset. W ostatnich dniach doszły inne smakowite potrawy, ale te wyliczymy później.
 
Tuż przed świętem wszystkie okna Oratorium zostały ozdobione ażurowymi wycinankami. Były to: śniegowe płatki, choinki, bałwanki  i różne choinkowe ozdóbki. Najwięcej jednak było aniołków, nic dziwnego. Przecież gdyby było inaczej, to św. Michał Archanioł pogniewałby się na ks. Józefa, swojego Rycerza! Tuż przy wejściu do Oratorium, w otoczeniu pięknych dekoracji ciągnął wóz z prezentami św. Mikołaj. W holu stała szopka pięknie przystrojona. Wokół pobłyskiwały gwiazdki i fruwały aniołki. Szczególną uwagę zwracały dwa duże, adorujące żłóbek, w którym na sianeczku, okręcone w białą pieluszkę leżało Boża Dziecina. Jeden z aniołów miał złożone pobożnie rączki i modlił się do Jezuska, drugi zaś na trąbce przygrywał mu do snu kolędę. Po drugiej stronie, przy obrazie Ojca  Patrona, bł. Bronisława, stała piękna choinka mieniąca się wszystkimi kolorami tęczy.

Sala, w której znajdowała się Betlejemska Szopka, wypełniona była krzesłami dla gości. Przy wejściu do jadalni, na stołach leżały otworzone księgi pamiątkowe z poprzednich lat. Na pierwszym miejscu widniała fotografia J. E. ks. bp. Stanisława i innych gości. Największy zachwyt wzbudzały ozdoby, których piękna żadne pióro nie jest w stanie opisać.

Na długo przed godziną 18-ą, wszystko było zapięta na ostatni przysłowiowy „guzik”. Stopniowo przybywali goście. Tak się szczęśliwie złożyło, że pierwszym był Najdostojniejszy ks. bp. Stanisław. Po przybyciu natychmiast udał się na trzecie piętro do kaplicy, aby najpierw powitać Jezusa. Po modlitwie, zszedł do sali Jasełkowej, gdzie zgromadzili się już goście: duchowni i świeccy. Przed ich oczyma roztaczał się znany od wieków obraz – Betlejemska Szopka: Maryja z Dzieciątkiem maleńkim na rękach, a obok skromny św. Józef w otoczeniu aniołów. Zwracał również na siebie uwagę dziwny przebieraniec z ciupagą, który dyskretnie wyglądał zza gałązek stojącego świerku i ciekawie zerkał w stronę szopki.

Przy akompaniamencie gitarowej pani Małgosi, wszystkich gości powitał bardzo pięknym śpiewem chłopiec o imieniu Miłosz - solista . Ta kolęda była i powitaniem i zaproszeniem do przeżycia Jasełek. Tekst kolędy mówił, że tu w Oratorium święta rodzina znajdzie ciepły kąt i serdeczne przyjęcie. Po tym wstępie przybiegli pastuszkowie i razem z aniołami dziwili się i wskazywali jakąś jasność w oddali, która podobna do złotej zorzy, przybliżała się coraz bardziej. Zdecydowali, że udadzą się w jej kierunku. Rzekli „ Chodźmy, droga niedaleka,a tam Dziecina na nas czeka…”. Zabrali również ze sobą dary: chleb, mleko, skórę baranią, jabłuszka i ze śpiewem kolędy „Przybieżeli do Betlejem” ruszyli dziarsko w stronę zorzy. Przy betlejemskim żłóbku z radością złożyli dary i dalej umilali śpiewem kolędowym Świętą Rodzinę. Po nich wnet przybyli i królowie, przyprowadziła ich gwiazda. Oni także oddali pokłon małej Dziecinie i złożyli dary: mirrę, kadzidło i złoto. Wciąż rozlegał się śpiew kolędy. Tym razem „Pójdźmy wszyscy do stajenki…”. Do aniołów, pasterzy i królów dołączyli swoje kolędowanie wszyscy obecni na sali. Widząc tę radość i szczęście z Bożego Narodzenia, ukryty zbójca postanowił dołączyć do nich. Upadł przed Jezusem na kolana, przeprosił za dotychczasowe zło i przyrzekł solenną poprawę. Była to najbardziej wzruszająca i pouczająca chwila. Na zakończenie Jasełek wszyscy wspólnie odśpiewali kilka kolęd, a ostatnią solo „Maleńka miłość…” wykonał Miłosz.Cały scenariusz i wykonawców Jasełek, nagrodzono gromkimi oklaskami, bowiem całe Jasełka były bardzo piękne, więc należały się im rzęsiste oklaski.

Po tej wspaniałej uczcie duchowej, wszyscy goście zaproszeni przez gospodarza udali się na wigilijną ucztę. Ich oczom ukazał się następny, piękny widok. Cała sala była piękna jak z baśni tysiąca i jednej nocy. Wspaniałe dekoracje, różnokolorowe, były również zasługą ks. Dyrektora i jego zdolnych pracowników. Tuż przy wejściu na podium stał duży, piękny Mikołaj i wygrywał swoje nutki na saksofonie. Stoły nakryte śnieżnobiałymi obrusami ozdobionymi maleńkimi, czerwonym i złotymi gwiazdeczkami czekały na gości. Najważniejszy był biały Opłatek! Zapalone kolorowe świece dodawały jeszcze większego uroku. Nawet oparcia krzeseł przystrojone były  w czapki św. Mikołaja – czerwone z białymi pomponami.

Na centralnym miejscu zasiadł J.E. ks. bp. Stanisław. Na ścianie widniała także szopka wykonana z papieroplastyki. Było to artystyczne dzieło: na granatowym tle biała wycinanka szopki oświetlona kolorowymi lampkami. Wigilijną wieczerzę rozpoczął Gospodarz. Przeczytał Ewangelię św. Mateusza o Narodzeniu Jezusa i zacytował słowa św. Matki Teresy z Kalkuty: Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie, zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie, zawsze ilekroć pozwolisz by Bóg pokochał innych przez ciebie, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.                     

Ks. bp. Stanisław  przemówił do wszystkich uznając, że Jasełka wprowadziły nas w świąteczny nastrój. Życzył, abyśmy byli coraz lepsi, jak ten „zbójnik” i  wciąż przemieniali się. Byśmy byli dobrzy dla siebie i żyli w pokoju.    Po to narodził się Jezus i przyniósł na świat miłość. Kto się z Bogiem zetknie, mówił ks. biskup, to On go przemieni jak tego zbójnika. Życzę, aby Bóg był zawsze blisko nas i nam błogosławił…”. Następnie życzenia złożył Prezydent  Miasta Krosna Piotr Przytocki, a po nim ks. Przybylski -  mówiąc, … iż Bóg narodził się jako dziecko, dlatego chcę wam  i waszym rodzinom życzyć wszystkiego najlepszego. Przekazał również pozdrowienie od Ojca Generała ks. K. Radzika i całego Zarządu Zgromadzenia Księży Michalitów. Serdeczne podziękowanie skierował również na ręce wspaniałego Dyrektora, „współbrata” ks. Józefa Gibały. Podkreślił jego wielki charyzmat wykonawczy i osiągnięcia w pracy dydaktyczno – wychowawczej w  wielu podobnych placówkach. Po złożonych życzeniach zaśpiewano kolędę „Wśród nocnej ciszy…” i wszyscy podzielili się Opłatkiem.

W tym czasie młodzież  wnosiła  pachnące, wigilijne potrawy. Obecne na wigilii dzieci radośnie gawędziły i szczebiotały, oczekując na prezenty od św. Mikołaja. Potraw wigilijnych było jak zwykle dwanaście, a może nawet więcej. Po barszczu z uszkami goście z apetytem zajadali się pysznymi pierogami, kapustą z grochem, gołąbkami z grzybami i rybami na dwa sposoby przygotowanymi. Nie zabrakło smacznych ziemniaków i kaszy gryczanej oraz prawdziwego kompotu z suszonych owoców. Z największa ochotą dzieciaki zajadały się ciastem, popijając różnymi napojami. Przez cały czas zerkały w stronę drzwi skąd miał nadjechać św. Mikołaj. Ich oczekiwania wnet się spełniły, wjechały sanie pełne prezentów, a św. Mikołaj wszedł z akordeonistą, który od progu zagrał, a wszyscy zaśpiewali z nimi  razem kolędę  „Wśród nocnej Ciszy….”.

Po rozdaniu podarunków, jeszcze długo kolędowano. Na zakończenie św. Mikołaj sam zaintonował kolędę „Pójdźmy wszyscy do stajenki…” a po nim ks. Dyrektor Józef serdecznie mu za wszystkie dary podziękował pieśnią  „Żegnamy cię św. Mikołaju”.

                                                                                                                     Jadwiga Nowak




przerywnik_zolty
© OTD 1996-2011 Stowarzyszenie Troski o Dzieci i Mlodziez im. Ks. Bronislawa Markiewicza p.n. "Oratorium Twój Dom"
adres: ul. Wojska Polskiego 28, 38-400 Krosno; tel/fax: +48 013 43 662 51; tel. kom.: 608 687 686;
NIP: 6841719572 konto bankowe: PKO S.A. I Oddzial Krosno 16 1240 2311 1111 0000 3881 3654
e-mail: biuro@otd.pl
admin